Zastanawiam się czy odwaga wielkiego brata (jeszcze większego brata) choć zarazem małego, który od dzisiaj zwie się gajowym, wykracza poza ostępy leśne, w których występuje potrójna zasieka z BORowików. Ponadto zastanawiam się czy przyjmując funkcję gajowego, wielki brat miał świadomość, że wg badań większość polskich gajowych może cierpieć na zapalenie opon mózgowych, na skutek kontaktu z kleszczami. Co więcej jakiś czas temu gajowi apelowali o uznanie chorób odkleszczowych za chorobę zawodową, czyżby więc - przebiegły niczym lis harcownik - wielki brat przyjmując posadę gajowego liczył na rentę lub wcześniejszą emeryturę przed sezonem polowań? Któż to wie...
To tak na marginesie, odnośnie tego co aktualne.
Czwartek, 21. lut 2008
Borowikowy Gajowy
Åšlady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów



















