Zastanawiam się czy odwaga wielkiego brata (jeszcze większego brata) choć zarazem małego, który od dzisiaj zwie się gajowym, wykracza poza ostępy leśne, w których występuje potrójna zasieka z BORowików. Ponadto zastanawiam się czy przyjmując funkcję gajowego, wielki brat miał świadomość, że wg badań większość polskich gajowych może cierpieć na zapalenie opon mózgowych, na skutek kontaktu z kleszczami. Co więcej jakiś czas temu gajowi apelowali o uznanie chorób odkleszczowych za chorobę zawodową, czyżby więc - przebiegły niczym lis harcownik - wielki brat przyjmując posadę gajowego liczył na rentę lub wcześniejszą emeryturę przed sezonem polowań? Któż to wie...
To tak na marginesie, odnośnie tego co aktualne.





















Komentarze
wto, 30.09.2008 15:37
śro, 24.09.2008 00:44
nie, 21.09.2008 20:19
czw, 21.08.2008 21:48
wto, 29.07.2008 14:31