Współczesne czasy tworzą dziwne twory religijne, jednym z nich jest Msza w wersji light, bo taką niby dzieci bardziej zrozumieją. Cóż składa się na taką Mszę? Otóż uroczysta Msza niedzielna w wersji light posiada następujące zamienniki:
1 - zamiast "Panie zmiłuj się", jest piosenka "Przepraszam Cię Boże",
2 - zamiast "Chwała na wysokości Bogu", jest jednozwrotkowy kanon z Taize "Gloria" x3,
3 - nie ma czytania ze Starego Testamentu,
4 - po drugim czytaniu czyli "pierwszym" śpiewana jest piosenka "Psalm śpiewam",
5 - Alleluja się nie śpiewa, i po piosence "Psalm śpiewam" od razu pojawia się Ewangelia,
6 - zamiast "Wierzę w Boga", recytuje się akt wiary, nadziei i miłości,
7 - modlitwę Pańską "Ojcze nasz" recytuje się bez śpiewu,
8 - czas zaoszczędzony na długich tekstach i śpiewach liturgicznych przeznacza się na długie czytanie ogłoszeń duszpasterskich i okolicznościowych - oczywiście niezrozumiałych dla dzieci...
I tak sobie przypominam, że w tym gliwickim kościele na innych Mszach bywa podobnie, nie tylko na tych dla dzieci...
Ojciec dominikanin Tomasz Kwiecień w mądrej książce "Błogosławione marnowanie. O Mszy świętej" przypominał skąd, jak i dokąd powinna czerpać głębia liturgii niedzielnej.
Powyżej opisałem liturgiczne minusy tej wspólnoty, ale ta wspólnota parafialna ma też liczne plusy, zaangażowanie parafian i pamięć o rocznicach parafian (m.in. ślubu).
Niedziela, październik 19. 2008
Msza w wersji light
Åšlady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów


















