Debata dla elit i debata dla mediów o stoczniach, dla nas rodzinnie jest co najmniej mało istotna.
Zdajemy sobie sprawę, że łatwo jest ludzi wprowadzić w emocje i pójść na barykady, ale co mamy powiedzieć, my małe "króliki", które codziennie idą do pracy i nie wiedzą jaka będzie przyszłość naszych zakładów pracy. Czy też mamy palić opony i wyjść na ulice, od tego będzie więcej inwestycji w Polsce, czy też większa inflacja i mniej pieniędzy w naszej rodzinnej kieszeni. Przecież nam nikt nie podaruje wielotysięcznych odpraw, za zlikwidowanie miejsc pracy.
Zastanawiam się jak mamy tworzyć wielki przemysł stoczniowy, skoro w obecnej sytuacji finansowej Polski, nie stać nas na dokończenie projektu i wybudowanie jednego okrętu wojennego. Ktoś musi chcieć budować statki, aby potem zapłacić stoczniowcom za wykonaną pracę. Kto ma w obecnej sytuacji w Europie potrzebę rozbudowywania floty transportowej, być może są to na przykład Niemcy lub Holendrzy. Dla mnie czymś zrozumiałym byłoby budowanie statków przez Niemców i Holendrów we własnych stoczniach krajowych, o ile zaoferują one koszty zbliżone, do kosztów stoczni w innych Państwach w tym Polski
Niestety, mam wrażenie, że więcej tu debaty dla elit i podgrzewania debaty przez media, niż świadomości, że statki za darmo się nie zbudują.
Poniedziałek, maj 18. 2009
Debata dla elit
Åšlady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów

















